niedziela, 21 września 2014

Wędrujący regał

Dzisiaj słów kilka o wędrującym regale ;) Mowa o metalowym regale, który przez całą wiosnę i lato stał na balkonie i służył do ekspozycji roślin. Niestety po naszym sierpniowym urlopie spora część kwiatków nie przetrwała i w związku z tym regał stał prawie pusty. Zdecydowałam więc, że wykorzystam go do innych celów. I tym sposobem przywędrował na korytarz :) Na razie stojące na nim dekoracje są trochę "od czapy", ale zmieni się to przed świętami ;)







Ps. Nie cierpię tej czerwonej tapety! ;)

Pozdrawiam ciepło,
Aleksandra


wtorek, 16 września 2014

Dynia i spółka

Zaczyna się jesień więc musi być i dynia. Jak wiadomo dynia jest baaaardzo fotogeniczna, więc musiała być również sesja zdjęciowa ;) Z dyni oczywiście powstała przepyszna zupa krem. Jednak jej już nie zdążyłam zrobić fotek - za szybko zniknęła!

 



 


  Mi dynia najbardziej smakuje w spółce z czosnkiem i tymiankiem, imbirem albo z mlekiem kokosowym i prażonymi płatkami migdałów. A Wy czym najchętniej ją doprawiacie?

Pozdrawiam ciepło,
Aleksandra



sobota, 6 września 2014

Szklane znaleziska

Witajcie!
  Robiąc porządki na komputerowym dysku, trafiłam na zdjęcia, które chciałam Wam pokazać, ale jakoś wypadło mi to z głowy ;) W lipcu, jeszcze przed moim urlopem Tata wyciągnął na światło dzienne swoje szklane znaleziska - kolekcję starych butelek. Zrobiłam im trochę zdjęć. Nie ukrywam, że miałam przy tym straszną ochotę podprowadzić jedną, albo... wszystkie ;) Trudno było się powstrzymać!


 Jaka szkoda, że obecnie tak rzadko wykorzystuje się na co dzień to piękne miętowe szkło... Kiedyś było standardem, a dzisiaj jest luksusem :/



Ta brązowa butelka ze skalą pojemności jest po prostu cudna! Chętnie się nią zaopiekuję Tatku! ;)



Wspaniałej niedzieli Kochani!
Aleksandra 


niedziela, 31 sierpnia 2014

Pożegnanie wakacji w marynarskim stylu

Witajcie,

  Siedzę właśnie na balkonie, słoneczko przyjemnie grzeje, co właściwie jest dla mnie niespodzianką. Prognozy pogody na ten weekend na szczęście zupełnie się nie sprawdziły, więc mogę się jeszcze cieszyć kawą wypitą na powietrzu (mam nadzieję, że nie ostatnią).
  W dzisiejszym poście pożegnam wakacje (ale nie lato!) i tym samym jeszcze raz wspomnę urlop w Chorwacji. Będzie dużo słońca i marynarskich akcentów, które pomału będziemy chować na przyszły rok. Jak co roku mam jednak wrażenie, że za mało korzystałam z uroków wakacji. Z drugiej strony nie jest to łatwe, gdy się pracuje...















Mimo końca wakacji, życzę Wam jeszcze dużo ciepłych i słonecznych dni. Lato bowiem trwa :)

Uściski,
Aleksandra



wtorek, 26 sierpnia 2014

Fotorelacja z urlopu - część II - CHORWACJA

  Witajcie!

  Dzisiejszy post będzie chyba "delikatnym znęcaniem się", z uwagi na panującą ostatnio aurę pogodową... Mam jednak nadzieję, że mi to wybaczycie i mimo wszystko obejrzycie wszystkie zdjęcia ;)  
  Docieramy zatem do celu naszej tegorocznej podróży, czyli do pięknej Chorwacji. Jeśli chcielibyście tam pojechać, ale się zastanawiacie czy oby na pewno warto, to mogę Wam z czystym sumieniem powiedzieć że tak, warto! My spędzaliśmy tam już drugi urlop. W zeszłym roku, byliśmy na wyspie Čiovo o czym możecie poczytać tutaj. W tym roku za cel obraliśmy położoną dalej na południe miejscowość Baška Voda, na Riwierze Makarskiej. Jest tam bardzo tłoczno, jednak widoki, plaże oraz samo miasteczko są przepiękne! Z naszych obserwacji wynika, że pogoda w pierwszych dwóch tygodniach sierpnia jest idealna. Znajomi, którzy byli w Chorwacji w drugiej połowie lipca mieli dużo deszczowych dni. Nam przez 12 dni świeciło gorące słońce ;) Całą podróż uwieczniałam doskonałym aparatem Olympus OM-D E-M5 z po prostu genialnym obiektywem EZ-M1240. Gdybym była specjalistą w dziedzinie fotografii (albo chociaż pisarzem), pewnie napisałabym jakąś odę do OM-D ;) Bardzo polecam Wam ten aparat! Wiem, że w większość z Was ma Canony albo Nikony. Jeśli jednak będziecie mieć taką możliwość, to weźcie do ręki OM-D E-M5. Gwarantuję, że się zachwycicie tak jak ja :)

Baška Voda - plaża


Ups ;)
Ps. Książka "Lekcje Madame Chic" - super! Polecam!


Makarska.
Przed wizytą w Makarskiej, wyczytałam w internecie, że szczyci się ona pysznym deserem - tortem Makarana. Oczywiście musiałam go spróbować. Jak wielkie było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że nie mają go w żadnej kawiarni ani restauracji... Nawet dzisiaj się zastanawiam jak mógłby smakować ten tort ;) 






Gdy dowiedzieliśmy się, że z najwyższego szczytu gór Biokovo - góry Sveti Jure(1762 m. n.p.m.) można obserwować okolicę, bez wahania się tam wybraliśmy. Za 50 kun za osobę (około 30 zł), można wjechać samochodem na sam szczyt. Wrażenia niezapomniane, zwłaszcza dla osób z lękiem wysokości. Szczególnie ciepło robi się gdy trzeba się cofać do zatoczki, aby przepuścić samochód jadący z naprzeciwka, ponieważ droga ma szerokość jednego auta, a za barierką przepaść ;) Mimo wszystko, warto!




Takiego przystojniaka można spotkać u podnóża góry Sveti Jure :) Tutaj trochę zdziwiony, bo nie pozwoliliśmy mu włożyć przez okno głowy do naszego auta ;)


A to nasza ulubiona plaża - plaża nudystów ;) Z przyzwoitości na zdjęciu tylko skały i kawałek morza ;)


Jeśli będziecie mieli okazję, to koniecznie zobaczcie Omiš. Przyjemnie jest pospacerować po jego uroczych uliczkach, a ze szczytu pirackiej twierdzy, w pogodny dzień podobno można zobaczyć Włochy. 




Sesja zdjęciowa jednej z najbardziej znanych wysepek na Riwierze Makarskiej była punktem obowiązkowym tego urlopu ;) 


Mieliśmy także ogromną przyjemność pobiesiadować z naszym chorwackim Gospodarzem :) Ryba i białe, domowe wino, które nam zaserwował nigdzie nie smakują tak dobrze!



  Ciekawa jestem czy zachęciłam Was moją fotorelacją do urlopu w Chorwacji...? 

Pozdrawiam Was ciepło,
Ola

Ps. Może tymi zdjęciami uda się jakoś zakląć pogodę, jak myślicie? ;)
Aaaa i z tą plażą nudystów to był żarcik ;) Chociaż faktycznie była całkiem niedaleko...