poniedziałek, 29 października 2012

Inspiracje

1 komentarz:
  Witajcie :)

  Dawno nie było postu z inspiracjami, więc pomyślałam, że czas najwyższy coś wrzucić. 
  Pogoda coraz szybciej zmienia się na zimową i dni są coraz krótsze, zwłaszcza po weekendowej zmianie czasu. Zaczynam się pomału oswajać z tą porą roku i już mnie tak nie przeraża ;) Mam teraz mnóstwo czasu na przeglądanie ulubionych blogów, magazynów online i tych w wersji papierowej, które są dla mnie skabnicą inspiracji. 
  Dzisiaj wrzucam znalezione w sieci zdjęcia dekoracji i wnętrz w jesienno - zimowych klimatach. Chciałabym tak mieszkać...

































  Muszę w końcu Wam pokazać poszewki na poduszki mojej produkcji. Ale to już w następnym poście... ;)

Pozdrawiam Was ciepło!  

 Aleksandra :)


Wszystkie powyższe zdjęcia, zamieszczone w tym poście nie są moją własnością. Źródło - internet.

piątek, 26 października 2012

Grzybobranie, ognisko i nowy domownik :)

3 komentarze:
Witajcie!

  Tak jak obiecałam, produkuję drugiego posta w tym tygodniu. Opowiem Wam w tym poście o wydarzeniach ostatniego weekendu, który spędziłam z rodzicami. Było naprawdę bardzo przyjemnie i relaksująco :) No i najważniejsze, że weekend ten zaowocował nowym członkiem rodziny ;)

  Relaks zaczęliśmy sobotnim grzybobraniem. Pogoda była cudowna! Słońce świeciło tak intensywnie, że można było w nim opalać twarz, co też poczyniłam ;) Korzystajcie z możliwości wygrzewania się na słońcu jak najczęściej. Nasz organizm produkuje wtedy witaminę D, dzięki której jesteśmy szczęśliwsi i zdrowsi. 
  W tym roku w Polskich lasach nie ma aż tak dużo grzybów jak na przykład 2 lata temu, ale można spokojnie coś znaleźć. Przynajmniej tyle, że wystarczy do wigilijnej kapusty i pierogów, bez których nie wyobrażam sobie świąt. Poszukiwania uprzyjemnialiśmy sobie gorącą kawą :) 


fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

    Oczywiście  najwięcej można było znaleźć grzybów trujących, takich jak ten "puchatek":

fot. Dreamy Alex

  Jesienią polskie lasy wyglądają po prostu cudownie! Promienie słońca bładzą między drzewami, w około roztacza się cudowny zapach igieł sosnowych, mchu i wilgotnych liści. Pomiędzy źdźbłami trawy i wrzosami rozciągają się pajęczyny ozdobione kropelkami rosy. Idealne miejsce do relaksu i rozmyślań. 

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex


  Zmęczeni zbieraniem grzybów udaliśmy się na działkę, gdzie rozpaliliśmy ognisko i upiekliśmy moje ulubione ziemniaki z boczkiem :) Przepis na nie jest bardzo prosty. Nieobrane ziemniaki myjemy i gotujemy, ale nie do miękkości (muszę być lekko niedogotowane). Następnie solimy i pieprzymy z wierzchu, zawijamy w plaster boczku (najlepiej o grubości około do 0,5 cm), owijamy w folię aluminiową i wrzucamy na ruszt na około 15-20 min. I gotowe! 

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex


 Na koniec przedstawiam Wam naszą milusińską Milę :) Mila ma 2 miesiące i trafiła do nas w niedzielę. Jest słodką rozrabiarą i jeszcze musimy ją wielu rzeczy nauczyć, ale i tak skutecznie podbiła nasze serca :) Ma w sobie tyle energi że aż trudno uwierzyć, ciągle biega, bawi się wszystkim co znajdzie się na jej drodze, także swoimi łapkami i ogonem :) Zrobienie jej ostrego zdjęcia graniczy z cudem. Muszę przyznać, że jednak mój Olympus PEN radzi sobie z tym doskonale, nawet prz niewielkiej ilości światła. Co prawda, część zdjęć jest dość ciemna, ale jeszcze popracuję nad ich ulepszeniem ;)


fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

    A jak Wy lubicie spędzać weekendy? Chętnie poznam Wasze sposoby na relaks :) Czekam na komentarze!

Życzę Wam miłego i przede wszystkim ciepłego weekendu! Podobno zbliżają się przymrozki... :/

Aleksandra

piątek, 19 października 2012

DIY, czyli jak niewielkim kosztem odmienić łazienkę

4 komentarze:
  Gdy wprowadziliśmy się do naszego mieszkania, dominowały w nim "szpitalne", ponure barwy. O ile pokoje można łatwo przemalować lub przetapetować, to z łazienką już nie jest tak prosto... Nie chcieliśmy skuwać płytek ze ścian i podłogi, ponieważ było to zajęcie bardzo czasochłonne i raczej kosztowne. Na szczęście były one w neutralnym kolorze - szarym. Zależało nam na tym, żeby ożywić i ocieplić łazienkę i odwrócić uwagę od nieco tandetnego gzymsu na ścianie... Zaczęliśmy więc od przemalowania sufitu na kolor ... amarantowy :) Poza tym dodalismy trochę kolorowych dodatków, jak zasłona prysznicowa w kolorowe grochy, kolorowe ręczniki i kosz na śmieci oraz ... żyrandol z kryształkami :). W rezultacie łazienka zaczęła się zmieniać w bardzo przytulny pokój kąpielowy, co bardzo mnie ucieszyło :) Poniżej możecie zobaczyć efekty tej przemiany.
 
 Przed:

Okropnie, prawda? ;)



Po:

fot. Dreamy Alex


fot. Dreamy Alex


 fot. Dreamy Alex


fot. Dreamy Alex


fot. Dreamy Alex

 
fot. Dreamy Alex


 No i tutaj możecie zobaczyć jak wykorzystałam słoik zakupiony ostatnio w sklepie FLO :)


fot. Dreamy Alex


fot. Dreamy Alex


fot. Dreamy Alex


 No i ten nieszczęsny gzyms, o którym wspominałam... :/

fot. Dreamy Alex


  Do przemalowania sufitu użyliśmy farby lateksowej Śnieżka, gotowy kolor "kwiat amarantusa". Jest to specjalna farba do malowania ścian w łazienkach i kuchniach - jest wodoodporna. Nie pamiętam czy malowaliśmy jedną warstwę, czy dwie... Kolor na zdjęciach wygląda nieco inaczej niż w rzeczywistości. Niestety nie mam w łazience światła dziennego, więc trudno jest pokazać dokładny odcień. W każdym razie bardzo mi się podoba efekt tego malowania. Planuję jeszcze powiesić na scianie jakąś grafikę w fajnej ramce, a na podłodze położyć kolorowy dywanik.

  Ciężko robi się zdjęcia w pomieszczeniach bez światła dziennego (zwłaszcza tak mało doświadczonemu fotografowi jak ja). Dużo mi pomógł dostępny w moim PENie program do robienia fotografii w ciemnej tonacji. Dzięki niemu zdjęcia nie są rozmazane. Chyba nie są, co...? 

  Chciałam także zaanonsować, że w tym tygodniu wypuszczę nie jeden, a dwa posty :) Jak już Wam o tym powiedziałam, to przynajmniej się nie wycofam ;)

Pozdrawiam Was serdecznie! Trzymajcie się ciepło, bo idą chłody!

Aleksandra :)




wtorek, 16 października 2012

Shopping :)

3 komentarze:


fot. Dreamy Alex


W dzisiejszym poście pokażę wam moje ostatnie, "domowe" zakupy. Przy okazji ćwiczyłam oczywiście pstrykanie fotek;) Jak już wielokrotnie wspominałam, jestem zdecydowaną zwolenniczką taniego kupowania. Poza tym uważam, że zazwyczaj mniejszy budżet wyzwala pokłady kreatywności;) Miłego oglądania!

  Dwie różowe miseczki kupiłam w IKEA i planuję dokupić jeszcze do kompletu kubki w takim samym stylu. Butelka idealnie nadaję się do mleka, ale też spokojnie można ją zabrać ze sobą na piknik :) Ściereczka w biało-niebieskie paski jest jedną z kompletu także kupionego IKEA.

fot. Dreamy Alex

  Muffinkowa łapka do garnków została kupiona w sklepie FLO. Chętnie zaglądam do tego sklepu, bo często mają przeceny i zawsze można tam upolować coś fajnego. Łapka świetnie ożywia kuchenną ścianę i....

fot. Dreamy Alex


  ...doskonale pasuje do ceramicznego muffinka oraz do zaparzacza do herbaty;).  Ceramiczny muffin może być cukiernicą, pojemnikiem na cukierki albo nawet szkatułką na biżuterię. Przywiezione z Belgii. 

fot. Dreamy Alex

  
Ten zestaw kuchenny kupiłam w sklepie PEPCO. Ten sklep jest dla mnie swego rodzaju "pchlim targiem". Jest naprawdę bardzo tani, aczkolwiek nie zawsze udaje mi się kupić tam coś fajnego. Jeśli zamierzacie odwiedzić ten sklep, a jeszcze go nie znacie, to nastawcie się na sporą dawkę "chińszczyzny" ;)

fot. Dreamy Alex

   Szklany słoik kupiłam we FLO i już mam dla niego konkretne zastosowanie. Pokażę wam je przy najlbliższej okazji :) Zdradzę tylko, że stoi w łazience...

fot. Dreamy Alex

    Sztuczną skórę owczą kupiłam oczywiście w IKEA ;) Chciałam troszkę zakryć krzesło, które nie pasuje do toaletki. Co prawda wkrótce zastąpie je odnowionym krzesłem po Dziadku, ale do niego będzie pasować jeszcze bardziej. Na takim mięciutkim futerku siedzi się po prostu fantastycznie! Zasatanawiam się jeszcze jak zasłonić te paskudne rury od ogrzewania... Może macie jakiś pomysł?

fot. Dreamy Alex

     A na koniec chciałam się jeszcze pochwalić najwspanialszym prezentem urodzinowym jaki kedykolwiek dostałam :) Został on własnoręcznie wykonany przez moją siostrę, Gosię. Wy także możecie mieć podobny naszyjnik, a także niepowtarzalną broszkę lub kołnierzyk. Zapraszam do odwiedzania fejsbukowego profilu "Kołnierzyk i Spółka" i oczywiście do składania zamówień :)

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

fot. Dreamy Alex

  Na dzisiaj to już koniec. Myślę, że post pod tytułem "Shopping" stanie się postem cyklicznym:)

Pozdrawiam Was ciepło!

Aleksandra :)