niedziela, 30 grudnia 2012

DIY, czyli nowa stara koszula :)

4 komentarze:
  Dzisiaj (i zapewne jutro) większość z nas podsumowuje Stary Rok i zaczyna planować Nowy. Ja natomiast, troszkę na przekór nie będę o tym pisać ;) Jako że dawno nie było postu z serii "Zrób to sam", to postanowiłam jeszcze przed sylwestrem podsunąć Wam pewien ciekawy i prosty w wykonaniu pomysł. Może się przydać szczególnie tym Paniom, które wybierają się na tak zwane "domówki"
  No dobrze, przejdźmy do sedna sprawy...Przede wszystkim będzie potrzebna nam bluzka koszulowa i kilka koralików, kryształków, perełek lub dżetów. Z pomocą tych przedmiotów możecie stworzyć takie cudeńka...










  Wystarczy przyszyć koraliki lub inne dekoracyjne elementy do kołnierzyka. Należy zrobić to bardzo starannie, ponieważ wszystkie niedociągnięcia będą bardzo widoczne. Mimo wszystko nie jest to trudne, więc nie zrażajcie się :)  Ja każdy element przyszyłam nitką dwa razy. Nie ma potrzeby przeciągać nitki więcej razy, ponieważ będzie ona zbyt mocno widoczna. 
  Do ozdobienia kołnierzyka można wykorzystać elementy starych bransoletek i naszyjników, łańcuszki,    wisiorki, a nawet kolczyki! Znacie ten patent? Wystarczy przebić kolczykiem kołnierzyk w wybranym miejscu, zapiąć z drugiej strony i gotowe! Mnóstwo dekoracyjnych guziczków, cekinowych i koralikowych  aplikacji można znaleźć w sklepach z używaną odzieżą :) Czasami dla takiego świecidełka opłaca się kupić bluzkę w rozmiarze XXXL ;) 
  Moje koszule ozdobiłam bardzo delikatnie, ponieważ zamierzam nosić je do pracy. Jeśli macie ochotę to zaszalejcie i przyszyjcie dekoracje na całym kołnierzyku. Do dzieła !!!

Tymczasem...

Życzę Wam szampańskiej zabawy Sylwestrowej! Powitajcie Nowy Rok z radością i nie żałujcie tego co zrobiliście lub czego nie zrobiliście w Starym Roku :) Życie jest zbyt piękne, żeby skupiać się na negatywnych sprawach!

Pozdrawiam ciepło,
 Aleksandra


sobota, 29 grudnia 2012

Taaaadaaammmm :)

4 komentarze:

Szanowni Państwo, 

Ogłaszam wszem i wobec, 
że Dreamy Alex foto blog ma swój profil na Facebooku :)

Zapraszam Wszystkich serdecznie!!

Wystarczy kliknąć tutaj :)


piątek, 28 grudnia 2012

Prezenty, prezenty...

9 komentarzy:
  Święta minęły błyskawicznie. Szkoda... Zostały jednak wspaniałe wspomnienia i oczywiście prezenty :) W tym poście po prostu pochwalę się Wam jakie cudowności przyniósł mi Mikołaj :)

  Na początek mix prezentowych fotek. Paczek było tak dużo, że ledwo się zmieściły pod choinką :) 



  W moim rodzinnym domu rozpakowywanie prezentów odbywa się w Wigilię, gdy każdy spróbuje już wszystkich potraw. Mamy przy tym mnóstwo radości :)



  Wśród prezentów znalazły się takie wspaniałe przedmioty jak...

... bawełniany pled, który Mila już sobie upodobała ...



... biały, drewniany konik, o jakim marzyłam ...



... pojemnik na sól, którego zawsze mi brakowało i nigdy nie wpadłam na pomysł, żeby go kupić ;) ...



... solniczka i pieprzniczka, w których, jako kociara zakochałam się od pierwszego wejrzenia ...



... wymarzona książka "Dobry Wiatr" Mimi i Zorkiego, wzruszająca od pierwszej strony. Żałuję, że nie mam pierwszej części ...



... kremowa miseczka z kolekcji Amelie, która u mnie będzie pełniła funkcję pojemnika na ciastka lub cukierki. Naczynia z tej serii tworzą u mnie serwis kawowo-herbaciany ...



  W tym poście to już wszystkie prezenty. Oczywiście było ich więcej, ale resztę może pokażę Wam innym razem ;) Tymczasem kładę się z powrotem do łóżeczka,... Pochorowałam się w samą Wigilię... :/ (zresztą nie ja jedna).


Trzymajcie się ciepło i zdrowo!

Aleksandra 


środa, 19 grudnia 2012

Coś do czytania

2 komentarze:
Dzień dobry Wszystkim!

Dzisiaj tylko szybciutko wrzucam Wam linki do bardzo fajnych magazynów online (wydania zimowo-świąteczne). Są to magazyny obcojęzyczne. Szczególnie polecam magazyn Sweet Living, ponieważ znajdziecie w nim kilka bardzo fajnych rzeczy do wydrukowania :) Koniecznie zobaczcie także poprzednie numery!

fot. Sweet Living



Bardzo fajny jest także Heart Home Magazine...


Logo pochodzi ze strony Heart Home Magazine

Miłej lektury!

Pozdrawiam,

Aleksandra :)








































































































wtorek, 18 grudnia 2012

Choinka piękna jak las...

3 komentarze:
  Dzisiaj będzie o tym, o czym pisze chyba większość blogerek, czyli o....choince! :) U mnie ubrana jest od soboty. Chciałam Wam pokazać zdjęcia już wcześniej, ale okazało się, że karta od aparatu została w pracy...
  W tym roku postawiłam na ozdoby choinkowe w kolorze czerwonym, złotym, białym i kremowym. Sporo z nich jest wykonana ręcznie - przeze mnie, moją Mamę i Babcię. Lubię kiedy choinka jest taka trochę ludowa, w ciepłych barwach i z kolorowymi lampkami. Nie przepadam za zimnym niebieskim i srebrnym. Według mnie takie kolory są dobre dla choinek stojących w biurowcach...Moja choinka w tym roku jest mniejsza niż zazwyczaj (ma ok 120 cm). A to ze względu na Milę, która ostatnimi czasy zasłużyła sobie na pseudonim Master Of Disaster (w wolnym tłumaczeniu - Mistrz Rozpierduchy ) :) Mimo, że drzewko stoi na podwyższeniu to ona i tak próbuje do niego doskoczyć. Nawet udało jej się ściągnąć już jedną bombkę...



 
 









   W sypialni pojawiły się jeszcze takie dekoracje...



  Do świąt coraz bliżej. Prac domowych do wykonania ciągle sporo, ale o dziwo jakoś się wyrabiam z tym wszystkim. Święta spędzamy zawsze u rodziców (jednych i drugich), tak więc w tym czasie mamy trochę kilometrów do pokonania. W związku z tym raczej nie przygotowuję sama potraw na Wigilię, a jedynie pomagam w tym Mamie. W tym roku zaplanowałam jednak pieczenie ciasta, czyli to co w kuchni lubię robić najbardziej :) Będzie sernik kokosowy, stefanka i ciasteczka maślane z mąki kukurydzianej. To znaczy, mam nadzieję, że uda mi się to wszystko upiec... ;) A Wy jakie ciasta/potrawy przygotowujecie na święta?


Pozdrawiam,

Aleksandra

wtorek, 11 grudnia 2012

Świąteczna sypialnia

8 komentarzy:
  Dziwna dzisiaj pogoda. Chwilami świeci słońce i pada śnieg jednocześnie. Ale wcale mnie to nie martwi, bowiem wolę jak o tej porze roku, na zewnątrz jest biało niż chlapa i błoto. Taka aura sprzyja mi bardzo w produkowaniu świątecznych dekoracji w domu :) 
  Kolejnym pomieszczeniem w domu, które padło ofiarą świątecznej gorączki jest sypialnia. Zależało mi na tym, żeby dekoracje były w jasnych kolorach, ponieważ o tej porze roku w naszej sypialni jest strasznie ciemno... Do świąt bez wątpienia pojawi się tam jeszcze trochę nowych upiększaczy. A teraz wygląda tak...






  
Moje motto :)
"Sometimes the dreams that come true, are the dreams you never even knew you had"

 



  W oknie na nitkach powiesiłam fioletowo-brokatowe gwiazdki. W sumie jest ich sześć. Pięknie mienią się w świetle białych lampek choinkowych.



  Koniecznie muszę wymienić zasłony na jaśniejsze, bo te ciemnofioletowe sprawiają, że sypialnia wygląda jeszcze bardziej mrocznie. Poza tym jak patrzę na ścianę w kolorze "śliwki węgierki" to mam ochotę chwycić za wałek i przemalować ją na jakiś jaśniejszy kolor :/ Chociażby na ten sam jasny fiolet, którym pomalowane są pozostałe ściany...

W weekend chyba wreszcie upiekę dla moich gości brownie (a dokładnie dla gościówek ;) pozdrawiam Was dziewczyny!), więc spodziewajcie się fotorelacji :)

Pozdrawiam Was ciepło!
Aleksandra


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Już jest, już jest!!! :)

2 komentarze:
  Już jest świąteczne wydanie GREEN CANOE STYLE ZIMA! Jeszcze do niego nie zaglądałam, ale niesamowicie się niecierpliwie na samą myśl. Także zabieram się za lekturę i Wam też gorąco polecam :)


fot. Green Canoe Style


piątek, 7 grudnia 2012

Efekty słonecznego dnia :)

8 komentarzy:
  Połowę tego tygodnia spędziłam w domu, z powodu choroby... Standardowo o tej porze roku dopadają mnie wstrętne infekcje wirusowe górnych dróg oddechowych :/ Na szczęście czuję się już lepiej :) Aż trudno uwierzyć jak cudowną moc w takim przypadku ma sen, wygrzewanie się pod kocykiem i oczywiście... aroniówka wyprodukowana przez Rodziców ;)
  Plusem całej tej sytuacji jest to, że w końcu udało mi się skończyć patchworkową poszewkę na poduszkę:) Okazało się, że nie było przy niej tak dużo pracy jak początkowo zakładałam. Po prostu wystarczyło kilka dodatkowych, wolnych godzin :) 
  Poza tym wczoraj świeciło tak piękne słońce, że mogłam wreszcie zrobić trochę fotek nowych, świątecznych dekoracji. 



  Moja ulubiona (i chyba jedyna) świąteczna figurka. Dostałam ją kiedyś w prezencie mikołajkowym od Rodziców. Uśmiech tej dziewczynki mnie rozczula :)


  Jaśnie oświecona (przez słońce) Księżniczka Mila ;)


  Z gałązek przywiezionych w poprzedni weekend od Rodziców wyprodukowałam trzy stroiki. Dwa z nich możecie zobaczyć poniżej. Nic skomplikowanego. Chciałam żeby było prosto, bez zbędnych ozdób. Chociaż ten w białej doniczce udekoruję chyba malutkimi, czerwonymi jabłuszkami. Trzeci stroik stoi w sypialni, ale pokażę go Wam w następnym poście ;)



  Z czeluści szafek powyciągałam także świąteczne naczynia :)


   Pojemnik, w którym leżą szyszki to stara puszka po ciastkach. Okleiłam ją dookoła taśmą w kratkę z IKEA.



    Ulubiona kawa latte :)



  A jak Wam idzie dekorowanie domków/mieszkań na święta? Ja już nie mogę się doczekać kiedy ubierzemy choinkę, ale jak dotąd nie zastanawiałam się kiedy dokładnie to zrobimy. Zupełnie to do mnie nie podobne... ;) 

Pozdrawiam Was ciepło! 

Ola :) 



poniedziałek, 3 grudnia 2012

Lenistwo ;)

8 komentarzy:
  

  Aż wstyd się przyznać, ale z moich planów weekendowych nie zrealizowałam chyba żadnego, poza spacerem z rodzinką i nazbieraniem różnych zielonych gałązek do świątecznych stroików... :/ Aura za oknem tak zbiła nas wszystkich z tropu, że prawie cały weekend przeleżeliśmy na kanapach i fotelach, zamieniając się tylko co jakiś czas miejscami ;)
  Poza tym chyba mnie owiało, bo strasznie boli mnie kark, nawet jak przełykam większe kęsy jedzenia, mam stan podgorączkowy, więc czuję się dość kiepsko :/ 
  Na szczęście chociaż podziergałam trochę na drutach moją patchworkową poszewkę na poduszkę. Muszę zrobić jeszcze tylko kilkanaście rządków i poszewka będzie gotowa do zszycia :) Cieszę się bardzo bo robię ją już chyba z rok... 
  Brzozowy pieniek przyjechał ze mną do domu, więc będę musiała uśmiechnąć się ładnie do Męża, żeby mi go pociął na mniejsze kawałki :) A szycie spódnicy i poszewek w ogóle nie wypaliło... Mam nadzieję, że będę bardziej stanowcza w realizacją moich przedświątecznych planów, ponieważ jest ich naprawdę dużo i wolałabym nie narobić sobie zaległości. 
   Wrzucam Wam więc jedynie trochę migawek z tego weekendowego lenistwa, które udzieliło się również kotom ;)










 


 

Czy podoba Wam się nowy, zimowy banerek? Strasznie kusiło mnie żeby go wrzucić już w zeszłym tygodniu, ale jakoś się powstrzymałam ;)

Pozdrawiam ciepło!

Aleksandra :)