poniedziałek, 23 września 2013

No i mamy jesień ...

  Witajcie!
  Wiem, że wielu przeraża Was fakt, iż mamy jesień.... Ja akurat lubię jesień, a zwłaszcza taką ciepłą i słoneczną. Albo chociaż słoneczną ;) Przestaje ją lubić w okolicach listopada, gdy zazwyczaj jest już na tyle zimno, wilgotno i ciemno, że nie da się normalnie żyć. Uwielbiam jesienne spacery po lesie, połączone ze zbieraniem grzybów i szyszek. Wspaniale jest też posiedzieć z bliskimi przy ognisku, popijać gorącą herbatę i wcinać pieczone ziemniaki. Lubie ciepłe swetry (szczególnie te szare) i moje "eleganckie" kalosze ;) Jesienią mam też urodziny, a 7 lat temu o tej porze roku poznałam mojego Męża :) 
  Wczoraj, na powitanie jesieni zrobiłam swoje pierwsze powidła śliwkowe i sosy w słoikach na zimę :) Mam nadzieję, że się dobrze zawekowały... Upiekłam też wieniec cynamonowy. Tak więc niedziela była dla mnie dniem kulinarnym. Pracowałam w kuchni od rana do późnego popołudnia, ale w ogóle mnie to nie zmęczyło! Wręcz przeciwnie - czułam się niesamowicie zrelaksowana i szczęśliwa :) Dzisiaj okazało się także, że udało się załatwić dla mnie zastępczy aparat. I takim oto sposobem pstrykam zdjęcia Olympusem XZ-2 :) Jest to aparat kompaktowy, ale ma bardzo jasny obiektyw i robi fantastyczne zdjęcia. Będę miała przyjemność pobawić się nim przez jakieś 2-3 tygodnie, a potem.... A tego Wam na razie nie zdradzę, bo nie chcę zapeszyć ;)







  Wkrótce zaprezentuję Wam na blogu przemianę mojego salonu :) Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii. 

Tymczasem życzę Wam więcej słońca :)
Aleksandra



10 komentarzy:

  1. Jakoś miło i ciepło mi się siostra zrobiło :D Dziś była ładny jesienny dzień taki jak obie lubimy ;) szkoda że tak szybko się skończył :(
    Całuski :*

    OdpowiedzUsuń
  2. No to ładnie popracowałaś:) Ale muszę Ci powiedzieć, że ja tez gotujac nigdy nie czuję się zmęczona- nawet jak przygotowuje wielkie przyjęcie dla rodziny i zamykam sie w kuchni na dwa dni:)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na salon.
    A jesieni nie lubię i już ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ pięknie jesiennie na Twoim parapecie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mmm jak pysznie się zrobiło:) kurcze tez za mną chodzą takie powidła:) może sobie zrobię? jeszcze śliwki są... :)))
    cudne zdjęcia! czekam na przemianę salonu
    dobrego dnia:***

    OdpowiedzUsuń
  6. Wrzosy w tych glinianych doniczkach wyglądają super fajnie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie się u Ciebie zrobiło! Super baner w nagłówku bloga. Ach ta jesień ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie dekoracje popieram całym sercem:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń