wtorek, 29 kwietnia 2014

Biel i błękit

10 komentarzy:
Witajcie,

  Dzisiaj w stolicy jest wyjątkowo piękna pogoda. Błękitne niebo, po którym przemykają pojedyncze białe obłoczki to widok, który wprost uwielbiam :) Podziwiając ten piękny obraz wpadłam na pomysł stworzenia tego posta. 
  Bardzo lubię biel i błękit, zwłaszcza we wnętrzach. Biel może być czysta lub złamana, błękit zaś zdecydowanie chłodny. Podkręcone wikliną nadają pomieszczeniom wakacyjny, nadmorski klimat, trochę w stylu Hampton. I do takiego efektu, szczególnie w salonie będę dążyła :) Tym czasem na blogu przegląd błękitów w moim mieszkaniu...








I na balkonie... :)



  A Wy lubicie to połączenie kolorów?
Pozdrawiam słonecznie,
Aleksandra

Ps. Odezwę się w weekend majowy :)



czwartek, 24 kwietnia 2014

Balkonowa lista życzeń

12 komentarzy:
  Wiem, wiem jestem ostatnio monotonna z tym balkonem, ale musicie jeszcze trochę wytrzymać ;) Ostatnio zastanawiałam się co powinnam kupić, żeby nadać mojemu balkonowi przytulny, śródziemnomorski charakter. Trafiłam na wspaniałe kampanie produktów na balkony, tarasy i do ogrodów na Westwing.pl :) No i przepadłam... Chciałabym mieć chyba wszystko, ale wiadomo, że tak się nie da ;) Wybrałam więc kilka produktów, które szczególnie przykuły moją uwagę i w ten sposób zawęziłam pole wyboru. 
Sami popatrzcie jakie cudeńka oferuje nam Westwing...



  Jestem zauroczona tymi doniczkami! Nie wiem czy wiecie, ale zioła najlepiej rosną właśnie w glinianych doniczkach. Ich system korzeniowy może wtedy swobodnie oddychać. 










  Jeśli spodobały Wam się te rzeczy, to spieszcie się z zakupami, ponieważ te kampanie kończą się jeszcze w tym tygodniu! 
U mnie dzisiaj będzie się odbywała akcja mycia balkonu. Sporo pracy przede mną...

Pozdrawiam ciepło,
Ola


  


wtorek, 22 kwietnia 2014

Przygotowania do sezonu balkonowego

7 komentarzy:
  Witajcie!

 Kiedy większość z Was przygotowywała się do Wielkanocy, u mnie trwały (i nadal trwają) przygotowania do sezonu balkonowego. Czekam na ten czas niecierpliwie. Uwielbiam spędzać ciepłe wieczory na balkonie, z dobrą książką i lampką wina w ręku, na rozmowach i snuciu planów z Mężem, albo po prostu na patrzeniu przed siebie. Oczywiście co roku planuję jakie kwiaty i zioła pojawią się na balkonie, wszystko skrzętnie notuję a nawet rozrysowuję plany. Nie mogę się doczekać, aż zacznę je realizować :) Jak dotąd wysiałam trochę ziół i kwiatów, które już kiełkują. Po świętach będę kontynuowała wysiew i może kupię trochę gotowych sadzonek. Awokado też rośnie jak szalone. Tak wyglądało kilka dni temu... Teraz jest 3 razy większe ;)


  W doniczkach kiełkuje tajska bazylia, tymianek, mięta, werbena czerwona i heliotrop. Mam nadzieję, że wyrosną na piękne i duże rośliny ;)



  A na balkonie kwitną stokrotki i zaczyna odżywać po zimie oregano. Oczywiście wszystko czeka na przesadzanie do ładnych doniczek. Te są robocze ;)



Domowe kwiaty też rosną jak szalone. Czeka mnie przycięcie fikusa lirolistnego. Może wiecie jak to zrobić, żeby go nie zniszczyć? Chciałabym żeby zaczął się rozkrzewiać, bo jest już za wysoki, żeby być taki prosty ;)





Pozdrawiam ciepło i słonecznie,
Aleksandra

czwartek, 17 kwietnia 2014

PROJEKT RECYKLING - stare doniczki jak nowe

13 komentarzy:
Witajcie Kochani!

   Obiecałam Wam post z cyklu Projekt Recykling, więc dotrzymuję słowa :) Ostatnio bardzo dużo czasu poświęcam na planowanie wyglądu mojego balkonu na lato. Wpadłam między innymi na pomysł jak odświeżyć stare i niezbyt ciekawe doniczki na zioła i kwiaty. Pokażę więc Wam dzisiaj jak zrobić to naprawdę niewielkim kosztem. 
  Na pierwszy ogień do przeróbki poszły gładkie kremowe doniczki oraz drewniana skrzyneczka po winie, którą wykorzystam jako doniczkę na zioła. 

Będziemy potrzebować:
- doniczki oczywiście :)
- czarny flamaster permanentny (najlepiej cienki)
- ołówek
- dowolne szablony wycięte z papieru


  Z papieru wycinamy dowolny kształt - ja wycięłam gwiazdki :) Ołówkiem odrysowujemy wzór na doniczce i wypełniamy go flamastrem. Pomalowaną doniczkę musimy dostawić, aby wzór wysechł i się utrwalił. Gotowe!
  Proste, a jaki efekt!








  Na koniec chciałabym Wam życzyć wesołych i spokojnych Świąt w gronie najbliższych oraz mokrego Dyngusa :) I specjalnie dla Was Wielkanocne włochate jajo :) Głupie to trochę, ale nie mogłam się powstrzymać ;)



 Pozdrawiam,
Aleksandra

wtorek, 15 kwietnia 2014

Nicnierobienie i krem marchewkowo - kokosowy

3 komentarze:
Witajcie!

  Ostatni weekend minął niepostrzeżenie. Właściwie poza kilkoma potrawami nie zrobiłam w domu nic konkretnego. Zwykle męczą mnie z takiego powodu wyrzuty sumienia. Staram się jednak tego oduczyć, bo przecież czasami człowiek musi mieć dzień lub dwa, kiedy nic nie robi. Po prostu taki dzień w rytmie slow. Aby pomóc sobie w zaakceptowaniu tego "nicnierobienia" od rana chwyciłam za najświeższy brulion Mimi i Zorkiego pod tytułem "Piękna codzienność" i ... pomogło! Nawet znalazłam w nim krótki tekst Mimi o leniuchowaniu i od razu się rozgrzeszyłam z mojego lenistwa ;)



  W kwestii "nicnierobienia" mam jeszcze dla Was zdjęcie moich Mistrzów w tej dziedzinie ;)


    No dobrze, przejdźmy do bardziej kreatywnych zajęć niż leniuchowanie... ;)
Jak tytuł wskazuje, będzie teraz o przepysznym kremie marchewkowo - kokosowym, który ugotowałam na niedzielny obiadek. Uwielbiam zupy krem za to, że są proste w przygotowaniu. Poza tym są jedynym rodzajem zup, które chętnie zjada mój Mąż. 

Na 4 porcje zupy potrzebujemy:

- 6 średniej wielkości marchewek
- 3 średniej wielkości ziemniaki
- 600 ml bulionu warzywnego
- 2 łyżki masła
- pół dużej puszki mleka kokosowego
- 1 łyżeczka kurkumy 
- 4 łyżki płatków migdałów (uprażonych na patelni)
- sól i pieprz do smaku.



Sposób przygotowania:

  Masło rozpuszczamy w garnku i wrzucamy pokrojone w kostkę marchewki i ziemniaki. Smażymy przez 5 minut. Podsmażone warzywa zalewamy bulionem i gotujemy do momentu, aż będą miękkie. Następnie miksujemy wszystko na gładką masę, dodajemy mleko kokosowe, kurkumę oraz sól i pieprz do smaku i miksujemy raz jeszcze. Gotową zupę podajemy z prażonymi płatkami migdałów oraz, jeśli lubimy z kleksem z jogurtu naturalnego.
Smacznego! 



 Zupa jest doskonała! Marchewki nadają jej słodkawy smak, a mleko kokosowe jest wyraźnie wyczuwalne. Po takiej pysznej i zdrowej zupie nie będziecie mieli ochoty na deser ;) 

W następnym poście zajmiemy się znowu recyklingiem. Wybaczcie, że nie ma u mnie wielkanocnych zająców, dekoracji z bazi i jajek... Ja po prostu nie lubię Wielkanocy. Poza tym nigdy nie spędzam jej u siebie, tylko jestem w "rozjazdach", więc tworzenie tych dekoracji jest dla mnie stratą energii ;)

Pozdrawiam ciepło,
Aleksandra

wtorek, 8 kwietnia 2014

Udany weekend i wyniki konkursu

9 komentarzy:
Dzień dobry wszystkim :)

  Mam dzisiaj dla Was kilka migawek z minionego weekendu, który spędziłam u rodziców. W sobotę obowiązkowo było działkowanie :) Pogoda była cudowna, chociaż wiał lekki wiatr. Udało mi się nawet pobiegać po pobliskim lesie. Relaks totalny :) Tak jak lubię!






  W niedzielny poranek wybrałam się z Tatą na bagniste tereny w okolicach mojej rodzinnej miejscowości z zamiarem zrobienia kilku fotek żurawiom. Powiem Wam, że to było niesamowite przeżycie! Mimo że byłam na bagiennych terenach, na Mazowszu to czułam się jakbym była w jakiejś dżungli amazońskiej ;) Nigdy w życiu nie słyszałam tylu śpiewających i wydających dziwnych dźwięków ptaków! To było istne ptasie radio! Jeden ptak nawet wydawał z siebie dźwięki przypominające trzeszczenie starego radia ;) 



No dobrze, to teraz przejdźmy do tematu, na który każdy z Was czeka, czyli do wyników konkursu :)
Wzięło w nim udział 35 osób. Losowanie odbyło się metodą "ręczną".




Szczęśliwą zwyciężczynią Urodzinowego Konkursu
jest.....

Milena Terepko!


Serdeczne gratulacje!
Już wysyłam maila na podany adres.

Pozostałym uczestnikom bardzo dziękuję za udział w konkursie i za wszystkie przemiłe
komentarze z życzeniami :)
Mam nadzieję, że będziecie tutaj nadal chętnie zaglądać.
Zapraszam serdecznie!

Miłego dnia!
Aleksandra