czwartek, 16 stycznia 2014

Minimal Plan

Dzień dobry Wszystkim!

  W ostatnich dniach zebrało mi się trochę na przemyślenia... Raz na jakiś czas już tak mam, że przez moją głowie przetoczą się procesy myślowe, dotyczące mojego życia i otaczającej mnie rzeczywistości. Nie zawsze są to pozytywne myśli, ale o tych nie będę Wam tutaj pisać ;) Skupie się raczej na pozytywach. 
  Przede wszystkim chodzi mi po głowie myśl o potrzebie uporządkowania i oczyszczenia otaczającej mnie przestrzeni. Stąd właśnie w tytule posta hasło Minimal Plan. Ostatnio oglądam dość duże ilości zdjęć ze skandynawskimi wnętrzami i marzę o tych czystych, jasnych i przede wszystkim niezagraconych przestrzeniach. Przez ostatnie 5 lat zgromadziłam zdecydowanie zbyt duże ilości rzeczy (mniej lub bardziej potrzebnych) i teraz czuję się przez nie przytłoczona. Co prawda w ciągu ostatnich 6 miesięcy pozbyłam się już sporej ilości gratów, ale to w dalszym ciągu za mało. Najgorsze jest to, że wielu rzeczy jest mi po prostu żal, bo przypominają mi o przeszłości lub wydaje mi się, że mogą się jeszcze do czegoś przydać. Najlepszym rozwiązaniem byłoby posiadanie magazynu, w którym to wszystko można przechować... 
  Moim małym grzeszkiem do tej pory były trochę nieprzemyślane zakupy, szczególnie te do domu. W kwestii ubrań jakoś łatwiej zachować mi konkretny styl. 

 Tak więc postanowiłam, że w tym roku:
  • postaram się być konsekwentna we wnętrzarskich zakupach ;) Będę kupować tylko naprawdę potrzebne rzeczy, koniecznie w stonowanych kolorach, pasujących do tego co już mam (albo chociaż do większości). Z tego założenia wynika, że będą to rzeczy głównie białe i kremowe. W przypadku kuchni - niebieski i fiolet, ponieważ zaobserwowałam, że dominują tam właśnie te dwa kolory i nie zamierzam z tym walczyć ;) 
  • będę kupować mniej rzeczy, ale za to o lepszej jakości (i mam tu na myśli zakupy do domu, ubrania i kosmetyki)
  • będę przerabiać i odnawiać rzeczy, które już mi się opatrzyły, znudziły lub po porostu zniszczyły (za kilka dni pokażę Wam efekt pierwszej tego typu przeróbki),
  • zanim coś kupię, zastanowię się, czy umiem zrobić to sama ;)
  • nie będę żałowała rozstań z przedmiotami, których nie używam i pewnie już nigdy nie użyję (a wierzcie, że mam ich sporo!)
  PODSUMOWUJĄC - ten rok ma być po prostu minimalistyczny i niskobudżetowy ;)

Mam nadzieję, że uda mi się zachować konsekwentność w działaniu... ;) 

  Porządkowanie przestrzeni rozpoczęłam od salonu. To drugie pomieszczenie (zaraz po kuchni) w naszym mieszkaniu, które jest najbardziej "na widoku". Na początek usunęłam z parapetu połowę gratów. Jest już lepiej, ale i tak mam wrażenie, że ciągle tego za dużo. Zresztą sam materiał, z którego zrobiony jest parapet "robi bałagan". Mam już na niego pomysł, ale potrzebny jest budżet. 


  Doskonałym pomysłem na odświeżenie garderoby, jest... sprucie starego swetra i zrobienie z niego nowego :) Tak właśnie powstał mój szary sweter na następnym zdjęciu. Czapkę również sama wydziergałam. Nawet nie sądziłam, że tak dobrze mi to pójdzie ;)


 Mam w zapasie jeszcze kilka włóczek, więc do wiosny może coś wydziergam.





Pewnie zanudziłam Was tą ilością tekstu. Wybaczcie! Po prostu lubię dzielić się z Wami moimi przemyśleniami :)
Życzę Wam wspaniałego dnia! Ja żyję tylko tym wydarzeniem: 

Pozdrawiam,
Aleksandra


12 komentarzy:

  1. No pięknie Ci wyszło to dzierganie!!! Sama bym tak chciała, a czapkę chętnie bym przygarnęła:) Życzę powodzenia w porządkowaniu. Plan masz idealny. A zgadzam się z Tobą - niełatwo pozbywać się rzeczy, z którymi jesteśmy związani... Ja zachowuję wszystkie najważniejsze i najcenniejsze w memory boxach:) Ale - przyznam - są to raczej drobiazgi. Pozdrowienia serdeczne!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Łow! Świetny ten sweterek:) Twoje wytycznie godne pochwały ale życie pokazuje ze nie zawsze da sie żyć zgodnie z założeniem ( przynajmniej ja tak mam), ale życze powodzenia w realizacji założeń...

    OdpowiedzUsuń
  3. A sposób na parapet najprostszy z możliwych - kup kawałek foli meblowej samoprzylepnej ( każdy sklep dla majsterkowiczów lub z tapetami) w jakim chcesz kolorze i wzorze a zaraz odmienisz całe okno! Jak mieszkałam w bloku wszystkie miałam z takiego pięknego "tworzywa: jak Twoje, po oklejeniu - rewelacja!

    Patti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dziewczyny :) Widziałam też takie specjalne nakładki na parapet (koszt około 40 zł za metr bieżący). Ale skoro mówicie, że ta okleina się sprawdza to chyba spróbuję :)
      Pozdrowionka!

      Usuń
  4. Właśnie jestem na tym samym stadium odgracania domostwa... hihi!
    Na pierwszy plan pójdzie szafa ubraniowa.
    Zyczę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy takich zdolnościach do przeróbek to ja się tam nie martwię, że świetnie Ci pójdzie. Zazdroszczę tej umiejętności dziergania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, ile razy miałam podobne postanowienie... powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały plan, życze wystrwałości :)
    Czapa pzrecudna, a parapet to może pomalowac wystarczy, na biało of course :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dołączam do klubu mini :)). Ja też mam taki plan :D Bo niestety jestem zbieraczem, na moje nieszczęście obydwoje z P. jesteśmy :). Teraz mam o tyle dobrze, że co się nie przydaje siup do kartonu i na strych, ale rzeczy i tak mam dużo. Szczególnie tych do kuchni, które już mi nie pasują do reszty :).
    I ten punkt pt. najpierw robię, jak nie umiem to kupię bardzo mi się podoba :). Tak właśnie robię i po pierwsze wielka frajda z tego i satysfakcja a poza tym oszczędność :).
    Jakie piękne rzeczy wydziergałaś, jestem pod wrażeniem, cuda! :)
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne DIY :).

    OdpowiedzUsuń
  9. och, Ty tez jesteś chomikiem, jak ja???? trzymam kciuki za Twój plan, masz absolutna racje, podpisuję się obydwiema rękami! Dziergadła ekstra, czapka przepiekna:) ściskam!!!

    OdpowiedzUsuń